Wypowiedzi pomeczowe siatkarzy ZAKSY

Zapraszamy do lektury opinii siatkarzy ZAKSY po półfinałowym meczu z AZS-em Olsztyn.
Marcin Mierzejewski:
– Wydaje mi się, że dzisiejsze spotkanie zagraliśmy w miarę nieźle. Niestety nie udało się wygrać tego półfinałowego spotkania. Olsztyn był od nas lepszy o dwie piłki. Wygrali w tie-breaku i wydaje mi się, że wygrali zasłużenie. My zagraliśmy bardzo nierówno- falami, raz dobrze, raz źle. Grając w ten sposób nie da się zwyciężyć. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i za tydzień z Politechniką zagrać lepiej i wygrać. Przede wszystkim musimy wyciągnąć wnioski z tych przegranych setów, żeby w następnych nie popełniać takich błędów. Głównym problemem były falami popełniane błędy. Uciekła nam jedna piłka, to zaraz był drugi błąd. Tak się nie da grać i wygrywać. Musimy to poprawić. Być może zawiniła koncentracja. Na wyciągnięcie wniosków przyjdzie jeszcze czas. Uważam, że nie mieliśmy wielkich problemów w przyjęciu. Niestety przytrafiły nam się dwa czy trzy bezpośrednie błędy i być może te dwie, trzy piłki zadecydowały o dzisiejszej przegranej. Być może tak się stało. Teraz już nie ma co „płakać nad rozlanym mlekiem”. Gramy dalej. W play offach będą dla nas bardzo ważne mecze. Jeżeli poprawimy to z czym mieliśmy dzisiaj problemy to będzie OK. Jestem dobrej myśli.
Michał Masny:
– Uważam podobnie jak Marcin. Jak popatrzymy na wyniki w tych dwóch setach i cały wynik to do wygranej faktycznie zabrakło tych dwóch piłek. Trudno cokolwiek powiedzieć o tym spotkaniu. Myślę, że zaprezentowana siatkówka była dzisiaj dobra. Oba zespoły zagrały na dobrym poziomie. Ktoś musiał przegrać i niestety byliśmy to my. W III secie dość wyraźnie przez nasz przegranym popełniliśmy za dużo błędów. Olsztyn natomiast zagrał cały czas równo. Sądzę, że jakieś problemy z przyjęciem mieliśmy i to nas najbardziej różniło od Olsztyna. Już za tydzień walczymy w play offach i zobaczymy jak nam w nich pójdzie. Na pewno będziemy walczyć. Jeżeli zagramy na podobnym poziomie jak dzisiaj to raczej nie obawiałbym się o wynik.
Wojciech Kaźmierczak:
– Uważam, że główną przyczynę porażki w dzisiejszym meczu możemy upatrywać w drugim secie. Pierwszego seta i połowę drugiego zagraliśmy dobrze. Nagle coś potem się odmieniło i nasza gra przestała nam się układać. Jestem bardzo ciekawy co tam się stało, że ostatecznie nie było tak jak powinno być. W kolejnej partii Olsztyn odjechał nam już na samym początku. Straciliśmy „zimną głowę” w tym co robiliśmy. Olsztyn wygrał te dwa kolejne sety. Tie-break- szkoda do 13. Dwa głupie błędy w końcówce, może nie tyle co głupie, ale nie powinny się zdarzać w takim meczu, przy takim wyniku. Musimy być skoncentrowani cały mecz. W końcówkach setów na boisku pojawiał się Józefacki. Znany jest z tego, że wchodzi i serwuje asy. Założenie było jedno, żeby podbić jego zagrywki tylko do góry. Początkowo nam to nie wychodziło. Dopiero później zaczęliśmy sobie radzić z tą zagrywką. Jednak wtedy inne elementy przestały nam wychodzić i nie pozwoliły prowadzić swojej gry z pierwszej partii. Myślę, że kluczem do zwycięstwa w spotkaniach jest trzymanie się żelaznej taktyki ustalonej przed meczem. Przez pierwsze 40 minut wychodziło nam to, ale w tyle minut nie wygrywa się spotkania. Do zwycięstwa potrzebne są trzy sety. Rozegraliśmy dobre zawody. Szkoda, że tylko przez dwa i pół seta. Teraz będziemy walczyć w play offach i oby z powodzeniem. Dwa najbliższe mecze gramy u nas z Warszawą. Na pewno będziemy się starać zagrać jak najlepiej.

Może Ci się również spodoba