Spacerek

Tylko siedemdziesiąt minut trwało pierwsze spotkanie Mostostalu z beniaminkiem z Bydgoszczy zakończone pewnym zwycięstwem gospodarzy 3:0, chociaż pierwszy set wcale nie zapowiadał takiego wyniku i takiego przebiegu tego meczu.

Mostostalowcy wyszli na parkiet nieco rozkojarzeni i zanim się zorientowali, przegrywali już wysoko pięcioma punktami (1:6). Nie pomogła nawet przerwa na żądanie wzięta przez trenera Kubackiego, po której goście zdobyli kolejne trzy punkty i wydawało się, że będą teraz próbowali utrzymać wypracowaną przewagę. W tym momencie jednak siatkarze Mostostalu rozpoczęli, jak się później okazało, skuteczny pościg, który zapoczątkował serią zagrywek Marcin Nowak i przy stanie 20:19 dzięki znakomitej grze Kuby Jarosza i wspomnianego Nowaka wyszli na pierwsze w tym secie prowadzenie. Nie był to jednak koniec emocji w tej partii. Świetna zagrywka Konrada Małeckiego dała, co prawda, piłkę setową naszym siatkarzom, ale już po chwili nieporozumienie pomiędzy tym ostatnim a Marcelem Gromadowskim doprowadziło do nerwowej końcówki, którą szczęśliwie wygrali gospodarze po znakomitym ataku Kuby Jarosza.

Druga partia rozpoczęła się od bardzo wyrównanego stanu, jednak po chwili goście znów objęli dwupunktowe prowadzenie (7:9). Wzmocnienie zagrywki, z którą nie radził sobie ani Vartovnik, ani grający na libero Kwasowski szybko jednak przyniosło efekt. Mostostalowcy wyszli na prowadzenie, które powiększyli do dziewięciu punktów (21:12), gdy w polu zagrywki stanął Jarosz, który najpierw posłał dwa asy, a następnie umożliwił Damianowi Domonikowi skuteczny blok z przechodzącej piłki. Przy piłce setowej goście jeszcze zdobyli dwa punkty przy zagrywce Kocika, ale trzeci raz zawodnik ten trafił w siatkę, co dało naszym zawodnikom kolejny, ostatni w tym secie punkt.

Ostatnia partia to dominacja Mostostalu w każdym elemencie, a szczególnie w bloku, w którym niezawodny był w tym fragmencie gry Marcin Nowak i w zagrywce. Tylko do stanu 6:6 goście dotrzymywali kroku gospodarzom. Punkt autorstwa Marcela Gromadowskiego i blok Nowaka na Olichwerze dały dwa punkty Mostostalowcom, po których as Damiana Domonika i kolejny blok Marcina zwiększyły prowadzenie do czterech punktów. Kolejny punkt zdobywali Mostostalowcy przy zagrywce Bartka Kurka, kiedy z przechodzącej zaatakował Marcin Nowak, a później nastąpiła seria bloków: Marcina Nowaka po obronie Marcina Mierzejewskiego, MichałaKozłowskiego i znów Nowaka. Ostatni punkt zdobył również bohater tego seta, Marcin Nowak i w dobrych nastrojach zawodnicy Mosto i kibice mogli świętować zwycięstwo.

Mecz zakończył się tak, jak się tego spodziewaliśmy, chociaż początek nie był zachęcający. Ponieważ nie ocenia się zwycięzców, a trzeba dodać, że gra się tak, jak wymaga tego przeciwnik, a nasi zawodnicy w pełni kontrolowali (może poza początkiem) jego poczynania, liczymy na kolejne zwycięstwo jutro i na pierwsze miejsce w grupie.

Może Ci się również spodoba