Pierwszy krok do finału

Pierwszy półfinałowy pojedynek siatkarze z Kędzierzyna-Koźla i Rzeszowa mają już za sobą. Dzisiaj lepsi byli gospodarze, którzy w trzech setach pokonali rywali. Zawodnikiem MVP został Jakub Novotny. Jutro o 20:30 kolejne spotkanie, które na pewno dostarczy wielu emocji.

Pierwsza partia rozpoczęła się od dwupunktowego prowadzenia Resovii Rzeszów. Dobrze w ataku spisywał się Krzysztof Gierczyński. Dopiero przy stanie 7:6 dla gości ZAKSA zdołała skutecznie zablokować rzeszowskiego przyjmującego. Jednak już w następnych akcjach popisał się kolejnym atakiem, po którym jego drużyna zeszła na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:6. W dalszej części seta przy zagrywkach Michała Ruciaka zespół zdołał odrobić straty, a nawet wyjść na prowadzenie. Od drugiej przerwy technicznej zawodnicy Stelmacha zaczęli kontrolować grę. W końcówce ich przewaga sięgała nawet czterech punktów. Partię wynikiem 25:22 skutecznym atakiem zakończył Jakub Novotny.

W kolejnej partii tym razem ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wypracowała dwupunktową przewagę, którą potem w mgnieniu oka straciła. Jednak dzięki konsekwentnej grze na zagrywce przy pierwszej przerwie technicznej był wynik 8:6 dla gospodarzy. W dalszej części seta kędzierzyńscy siatkarze nie zwolnili tempa i momentami prowadzili nawet pięcioma punktami. W ataku szalał Jakub Novotny, na którego rzeszowscy blokujący nie potrafili znaleźć sposobu. Gdy w polu zagrywki pojawił się Oivanen gospodarze poczuli na plecach oddech rywala. Był to jedyny moment, w którym Rzeszowianie mogli jeszcze wyjść na prowadzenie. Ostatecznie końcówka w pełni należała do gospodarzy, którzy pewnie wygrali tego seta 25:20.

Na początku trzeciej partii gra była dość wyrównana. Rzeszowianie zdołali jednak odskoczyć na dwa punkty przy skutecznych zagrywkach Pawła Woickiego. Po raz kolejny w tym meczu obie drużyny zaczęły mylić się w zagrywce. Po udanym bloku Szczerbaniukana Hernandezie to jego zespół zszedł na przerwę prowadząc jednym punktem. Po niej gra w dalszym ciągu była dość wyrównana. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha dzięki skutecznym obronom zdołali zdobyć trzypunktową przewagę. Co ciekawe wówczas za każdym razem akcję kończył Terence Martin. Następnie po raz kolejny w ataku mylił się Marcin Wika i siatkarze zeszli na drugą przerwę przy stanie 16:13. Jednak do końca partii rzeszowscy siatkarze nie złożyli partii i zdołali nawet wyrównać po 23. Skutecznie potrafili wykorzystać błędy przeciwnika, dokładając do tego blok na Martinie. Dwie ostatnie akcje należały jednak do gospodarzy, a dokładnie doJakuba Novotnego. Najpierw z całej siły zaatakował w boisko rywala, a później zablokował Oivanena. Po tych akcjach set zakończył się 25:23.

Może Ci się również spodoba