Mostostal jest pod ścianą

Bez wiary, bez ładu i bez składu – tak można by opisać dziejszym mecz w wykonaniu siatkarzy Mostostalu. W pierwszym meczu z Politechniką Warszawską podopieczni trenera Drzyzgi przegrali 0:3 stawiając się w mało komfortowej sytuacji przed rewanżem w Kędzierzynie-Koźlu.

Dzisiejszy mecz, to dziesiąta z rzędu porażka drużyny Mostostalu, co stanowi niechlubny rekord, jakiego w historii klubu jeszcze żadnemu składowi nie udało się „osiągnąć”. Czy są widoki na przełamanie tej czarnej passy? Stwierdzenie – że tak, miało by takie samo wagę, jak zapewnienie o wygranej w totka.

Do Warszawy zespół trójkolorowych pojechał w okrojonym składzie. Na domiar tego, w meczu z grymasem bólu na twarzy grał Zapletal, którego zmieniał Kozłowski. Nie tłumaczy to jednak stylu w jakim przyszło przegrać Mostostalowi. Nic nowego i odkrywczego nie da się napisać – grając bez wiary w sukces, o jego osiągnięcie jest niezmiernie trudno.

Pierwsza partia bez większej historii, trójkolorowi nie pokazali nic nowego i przegrali do 21. W drugiej, najbardziej zaciętej odsłonie, podopieczni trenera Drzyzgi mimo poprawnej gry nie potrafili dowieźć do końca wypracowanej przewagi. Z prowadzenia Mostostalu 24-22 dzięki zagrywkom Tomasza Drzyzgi, zrobiło się 26-24 dla akademików, a katem tego jak i pierwszego seta okazał się RadosławRybak.

W trzeciej partii gospodarze lepiej zagrywali, skuteczniej atakowali, a co najważniejsze potrafili zdobywać punkty w kontrataku. 25-22 i prowadzenie 1:0 w play-off dla siatkarzy trenera Felczaka.

W najbliższy piątek w Kędzierzynie drugi i aby nie ostatni mecz obu drużyn. Mostostal na pewno będzie chciał się zrewanżować za porażkę z Warszawy. Jeśli jednak to się mu nie uda, pożegna się z szansą gry o piąte miejsce PLS.

Trenerzy o meczu:
Wojciech Drzyzga (Mostostal-Azoty)

Niestety wyszły wszystkie nasze najgorsze strony. Nie potrafiliśmy wygrać końcówek. Niestety w większości wynika to z nieumiejętności siatkarskich. Atmosfera w klubie jest napięta, jeżeli przegrywa się dziesięć meczy to wiadomo jak to jest. Nie potrafimy nawiązać do historii Mostostalu i unieść tego ciężaru.
z Krzysztof Felczak (Wózki BT AZS)
Cieszy ta wygrana, zwłaszcza, ze była to pierwsza wygrana w tym sezonie za 3:0. Chłopaki odgrażali się po tych meczach z Częstochową, ze teraz będą walczyć o jak najwyższą lokatę. Przed nami mecz, albo mecze w Kędzierzynie. Dopiero potem będzie można ocenić to wszystko.

Może Ci się również spodoba