Mecz godny półfinału

Nie udało się ekipie z Kędzierzyna-Koźla powtórzyć sukcesu z poprzedniego dnia. Mimo wyrównanej walki do ostatniej piłki lepsi dzisiaj okazali się przyjezdni, wygrywając 3:2. Resovia Rzeszów tym samym zrealizowała plan założony przed tym dwumeczem, czyli zwyciężyć chociaż w jednym spotkaniu. Teraz obie ekipy zaczynają rywalizację od początku, z tym że do awansu potrzebują już nie trzech, a dwóch wygranych. MVP spotkania został ponownie atakujący, ale tym razem gości – Mikko Oivanen.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia S.A. Rzeszów
2 – 3 ( 29:31, 18:25, 25:20, 25:22, 13:15 )

Spotkanie rozpoczęło się od asa serwisowego Roberta. Jednak po asie serwisowym Marcina Wiki i skutecznym bloku na Martinie Resovia wyszła na dwupunktowe prowadzenie. Taką samą przewagę miała do pierwszej przerwy technicznej. Później przewaga gośći stopniowo rosła. ZAKSA miała wówczas piłek. Każdy atak Jakuba Novotnego i Terenca Martina był broniony przez Resovię. Dopiero gdy w polu zagrywki gospodarzy pojawił się nominalny atakujący gospodarzy zdołali wyrównać po 15. Na drugą przerwę techniczną sędziowie zaprosili zawodników po ataku Gierczyńskiego. Po niej gra obu zespołów się dość wyrównana, jednak nie na długo. Rzeszowianie ponownie objęli dwupunktowe prowadzenie, które stracili przy serwach Michała Ruciaka. Do końca partii walka toczyła się punk za punkt. Pierwszą piłkę setową goście mieli w górze po skutecznym ataku Mikko Oivanena. Następnie to ZAKSA była przed szansą skończenia seta, gdy fiński zawodnik Resovii zaatakował w antenkę. Ostatecznie partia zakończyła się na przewagi 31:29 dla Rzeszowa.

Druga partia od samego początku była pod kontrolą Rzeszowian. Już na pierwszą przerwę techniczną zeszli prowadząc trzema oczkami. Dużo błędów i skuteczność gości na kontrach spowodowały, że z każdą akcją powiększali swoją przewagę. Momentami ich prowadzenie sięgało siedmiu punktów. Nawet wprowadzenie w szeregi kędzierzyńskiej ekipy rezerwowych zawodników nie zmieniło oblicza ich gry. Katem w tym secie dla drużyny z Opolszczyzny był Oivanen, który do świetnych ataków dołożył mocne serwy. To on zakończył partię na korzyść swojej drużyny przy wyniku 25:18.
Trzecia partia była od samego początku bardzo wyrównana. Obie drużyny na zmianę popełniali błędy i skutecznie atakowali. W drużynie Travicy dość dobrze funkcjonował środek i to jego drużyna zeszła na przerwę prowadząc 8:7 po ataku Marcina Wiki. Dopiero gdy w polu zagrywki stanął Michał MasnyZAKSA zdołała odskoczyć na cztery punkty. Jego mocne serwy zmusiły przeciwników do popełniania błędów. Najpierw Marcin Wika został zablokowany, później ta sama sztuka udała się przy atakuOivanena. Po autowym serwisie Łukasza Perłowskiego Kędzierzynianie zeszli na przerwę prowadząc czterema punktami. Po niej przewaga ekipy Stelmacha zwiększył prowadzenie o jedno oczko. Jednak nie długo utrzymywało się takie prowadzenie. Gdy w oplu zagrywki zameldował się Paweł Woicki jego drużyna częściowo odrobiła straty. Krótko potem ZAKSA ponownie rozpoczęła skuteczną grę, a w ataku szalał Jakub Novotny. Set zakończył się blokiem Szczerbaniuka i Masnego na Oivanenie.

Kolejna partia rozpoczęła się od minimalnego prowadzenia ZAKSY. Jednak po dwóch błędach gospodarzy nieczyste odbicie Michała Ruciaka i atak Terenca Martina w siatkę doprowadził do remisu po 5. Potem gospodarze ponownie odskoczyli na dwa punkt i na przerwę przy stanie 8:6 zeszli po bloku na Oivanenie. W dalszej fazie seta walka na moment się wyrównała. Krótko potem gospodarze ponownie wypracowali trzypunktowe prowadzenie 13:16 po przytomnej walce na siatce Michała Ruciaka. Po niej jego drużyna zdołała powiększyć przewagę do czterech oczek. Zawodnicy Resovii przez pewien czas nie umieli znaleźć recepty na znakomicie grającego Novotnego. Jednak przysłowiowe „gwoździe siatkarskie” Gierczyńskiego doprowadziły do wyniku 22:20. Był to jedyny moment, w którym goście mogli jeszcze zagrozić rozpędzonym Kędzierzynianom. W końcówce jeszcze żółtą kartkę za niesportowe zachowanie dostał środkowy Resovii Hernandez. Partię przy wyniku 25:22 zakończył doskonale grający w tej partii atakujący ZAKSY.

Już na początku piątej partii Resovia zbudowała minimalną przewagę, głównie dzięki błędom przeciwnika. W ataku i serwach mylili się Novotny i Kaźmierczak. Zamiana stron nastąpiła przy czteropunktowym prowadzeniu Rzeszowa, które zdobyli po dwóch skutecznych blokach na czeskim atakującym i kanadyjskim przyjmującym. Do stanu 12:9 nadzieje w kędzierzyńskiej ekipie na zwycięstwo powoli topniały. Jednak zdołali jeszcze zremisować po 13, by ostatecznie tie-break przegrać do 15. Set jak i całe spotkanie zakończył Terence Martin, który nie zdołał ominąć rąk rzeszowskich blokujących.

W tym dwumeczu drużyny ZAKSY i Resovii podzieliły się zwycięstwami. Teraz rywalizacja przenosi się do Rzeszowa. Tam w czwartek (18:00) i piątek (20:30) emocje będą na pewno porównywalne z dzisiejszymi. Transmisję z obu spotkań już dzisiaj zapowiedzoiała telewizja Polsat Sport.

Może Ci się również spodoba